Strona główna     O sobie samym     Relacje z wyjazdów     Galerie foto     Nowe projekty     Publikacje          
_______________________________________________________________________________________
 
__________________________________________________________________________________________________________________________      
                                                                                                                                                                                           Tekst,  fotografie oraz opracowanie  - Marek Bytom
Sikkim - Kangdzendzonga 8586 m 
Trekking u stóp trzeciej góry świata 
I  wtedy  ją  zobaczyłem. Po  prostu  nie  do  opisania, górę  potężną   
i niewypowiedzianie  piękną   - Dhaulagiri   
                                                                           Kurt Diemberger  
Sikkim  długo  uchodził  za  ostatnią  z  himalajskich  krain  szczęśliwości ,  zwanych  Shangri  La.  Głownie  ze   względu  na  odizolowanie
od  reszty  świata  i  malownicze   tereny  górskie.  W   tym   starożytnym  buddyjskim  królestwie  od   niepamiętnych  czasów  niechętnie
przyjmowano  przybyszów.  Nawet  dziś  turyści  potrzebują  specialnego  zezwolenia na  pobyt.  Nad  całym regionem dominuje potężna
Kanghdzendzonga.  Jej  sylwetkę widać  z  każdego  miejsca  stanu.   
   
Kangchendzonga  -  8586 m.  Szczyt  IX na mapach Indyjskiej Służby Topograficznej to najbardziej  na wschód wysunięty ośmiotysięcznik
wznoszący się na granicy  Nepalu i indyjskiego stanu Sikkim. Od niemal  każdej strony  wygląda niczym  olbrzymi namiot,  podtrzymywany
przez  cztery granie, które idealnie  wyznaczają  strony świata.  Jest  trzecim  co do wysokości  szczytem  Ziemi. Nazwa Kangchendzonga
tłumaczona  jest   dosłownie  z  tybetańskiego jako " Pięć skarbnic wielkiego śniegu ".  Brzmi  to  w naszym  języku  niezbyt  zręcznie lecz
trudno  pokusić  się o lepsze  tłumaczenie. Nie  jest pewne  czym owe skarbnice mogą być - ludność  lokalna mówi o  pięciu wierzchołkach
masywu,  pięciu  lodowcach  lecz   także  o  tradycyjnych   pięciu  skarbach  regionu - soli, srebrze  i złocie,  turkusach,  świętych  księgach
oraz  ziarnie. Wierzchołek  góry jest  uważany  za  święty. Pierwsi  zdobywcy w   roku 1955  uszanowali  wolę  tutejszych  mieszkańców i
zatrzymali  się   kilka   metrów  przed  szczytem.  Pierwszego  wejścia  zimowego  w  roku 1986  dokonał  Jurek  Kukuczka  oraz Krzysztof
Wielicki.  W  roku  1992  na  stokach  Kangdzendzongi  zaginęła  Wanda  Rutkiewicz.
Sikkim   oferuje   wspaniale  trasy  trekkingowe  zarówno w  niższych  partiach gór , jak  i  wysokogórskie   długie  przejścia. I  to  właśnie
najpopularniejszy  szlak  tego   regionu  wzbudził   moje   zainteresowanie.  Korzystając  z   możliwości  spędzenia  dłuższych  wakacji  w
Himalajach,   po  trekkingu  dookoła  Manaslu,  wraz  z  grupą  przyjaciół   postanowiliśmy  odwiedzić   ten   zakątek  świata.  Początkowo
chcieliśmy  lądem  z  Kathmandu  przedostać  się  do  Sikkimu.  Niestety  deszcze  monsunowe   kompletnie  zniszczyły  drogę  dojazdowa
Jedynie  pozostał  samolot.  Bez trudu,  za sto dolarów  kupiliśmy bilet  i  w  ostatnich  dniach listopada  wyruszyliśmy  na nową przygodę.
   
  
Lot z stolicy Nepalu na  długo zostaje w pamięci. Samolot  typu awionetka, dwudziestoosobowy  z  kabiną  pilota  niczym  nie  oddzieloną
od  pasażerskiej.  Za  okien przecudne widoki.  Podczas  45  minutowego  lotu cały  czas  mieliśmy Himalaje  na widoku. Bez  trudu można
rozpoznać  wszystkie  ośmiotysięczniki  a nawet wybitne szczyty siedmiotysięczne. Wspaniale  prezentował  się  Mount  Everest  i Lhotse
Na  wschodzie  gdzieś  daleko  pojawiła  się też  Kangdzendzonga  - cel  naszego  trekkingu.  Lądujemy  w  Bhadrapur ,  miasteczku  przy
granicy  z  Indiami. Tego samego  dnia wynajetym  samochodem udajemy  się  do Dargelingu. Kolejny dzień to długa podróż samochodem
do  stolicy całego regionu Sikkimu -  Gangtoku. Tutaj  załatwiamy  wszystkie  formalności  i  po  dwóch  dniach  zaczynamy nasz trekkig do
stóp  trzeciej góry świata.  Niestety musi nam towarzyszyć  indyjskie  przewodnik i paru tragarzy. Póki co  samotnie nie można wędrować
Z  Gangtoku  udajemy się  w  parogodzinną  podróż  terenowym  samochodem  do  Yuksom.  Ta  cicha,  niewielka  wioska  jest  bazą   dla
turystów  wyruszających  na  szlak  w kierunku  Kangdzendzongi.  Trzej  Lamowie , którzy  tutaj  przybyli,  zdecydowali  o  wprowadzeniu
buddyzmu  do  Sikkimu.  Szlak  prowadzi  wzdłuż  doliny  Rathong  przez  leśne odstępy , następnie  wspina   się ostro  w górę.  W  sumie
podczas  dwóch  pierwszych dni   trasy  pokonujemy ponad  dwa  tysiące  metrów  przewyższenia.  Lecz  trudny  zostają   wynagrodzone
wspaniałymi  widokami  ze szczytu  Dzongri.  Kolejne  dni trekkingu upływają  nam  na  penetrowaniu  całego regionu i na fotografowaniu
Udaje  nam się  podejść  do wysokości  prawie pięciu tysięcy metrów. Odwiedzamy  także  święte  jezioro Samiti  Lake. Teren póki  co jest
jeszcze  dziki  oraz   niezagospodarowany  turystycznie.  Nocujemy  we własnych  namiotach  oraz spożywamy  własne  jedzenie. Jedynie
pierwszego dnia udało  nam  się zjeść  w  miejscowej  chacie  ryż  z  warzywami.    
   
Trekking  w Sikkimie   u stóp trzeciej  pod względem wysokości  góry na świecie  był udany. Podczas   ośmiu  dni  pobytu  w  górach udało
nam  się  przejść  szlak Gouchea  La. Trasa   jest  łatwa  a zarazem  przepięknie widokowa , a  Kangdzendzonga   to doskonały obiekt do
fotografowania.  Sam  rejon  Sikkimu  to  takie państwo w państwie. Leży  na  terytorium Indii , ale  potrzeba specialnego zezwolenia aby
tam  wjechać.  Także  zachowanie  ludzi  oraz  przepisy  prawne  są  inne  niż w  całym  kraju.   Przykładowo   w   Sikkimie  zakazane  jest
spluwanie , wyrzucane  śmieci  oraz  nie  wolno  stosować   plastikowych  toreb.  A wiec rejon ten  jest zupełnie odmienny od pozostałych
Indii  jakie  znam  do  tej  pory.  Ale  i tak moja  druga  ojczyzna  pozostanie  Nepal  i tamtejsze góry.   
  
  
  
Zapraszam do obejrzenia zdjęć z tego wyjazdu